Od kilkunastu dni moja 6-letnia wnuczka, ktora dotad uwielbiala swoje przedszkole, juz chodzi tam bez entuzjazmu. Rano wymysla dolegliwosci (ból gardla), w przedszkolu skarzy sie na ból brzucha, a droge z przedszkola oblewa lzami.
W rozmowie z nia okazalo sie, ze w gronie kolezanek jest jedna dziewczynka, która namawia innych do bojkotu zabaw z moja wnuczka.
Synowa rozmawiala juz na ten temat z wychowaczynia grupy i jak sie okazalo juz wczesniej odbyla sie rozmowa na ten temat z mama tej dziewczynki. Dzis znowu powtarza sie sytuacja, ze trzeba wnusie odebrac wczesniej z przedszkola, bo jak twierdzi wychowawczyni, moja wnusia ma znów bóle brzucha.
Czy tylko w przedszkolu mojej wnuczki spotkac mozna sytuacje mobningu? Czy inni forumowicze maja podobne problemy ze swoimi dziecmi, wnukami?
Pozdrawiam




Może to jest rodzaj fali? W przedszkolu to szybko powinni wychowawcy zareagować aby problem nie narastał. A jak wiadomo łatwiej i wygodniej jest schować głowę w piasek. Ale strach pomyśleć co będzie dalej w szkole, w gimnazjum i w pracy. Proponowałbym aby udać się z tym problemem do dyrekcji przedszkola.
I wlasnie tak mamy zamiar zrobic, bo wychowawczynie to wlasnie "strusie".
Pozdrawiam.
Po pierwsze bóle brzucha mogą faktycznie występować (czynniki stresogenne),
a po drugie wina jest ewidentnie wychowawczyni, która nie poinformowała wcześniej matki o takim problemie, tylko próbowała załatwiać sprawę z drugą stroną.
Moja rada: zidentyfikować smarkulę, poznać przyczyny zachowania i wymusić zmianę postępowania. I męska rozmowa z rodzicami.
Jednocześnie proszę dużo rozmawiać z córką i ją dowartościowywać, bo w tym wieku kształtuje się jej osobowość. Jeśli sytuacja utrzyma się dłużej, może stracić poczucie własnej wartości. Niech dużo przebywa z dziećmi, które są jej przychylne, niech buduje więzi z innymi dziećmi. W ostateczności sugeruję zmianę grupy/przedszkola i spotkania z psychologiem.
Pozdrawiam,
Chris
Chris
dzieki za twoje rady
i pozdrawiam.
Dodaj nową odpowiedź