Jesteś tutaj

Burzenie mauzoleum

Obrazek użytkownika Tomek
Wysłane przez Tomek w pt., 08/09/2017 - 12:46
Burzenie pomnika, mauzoleum w Trzciance

Burmistrz Trzcianki... jak powiedział, tak zrobił... jakieś komentarze?

Protokół nr 13

Jeśli ktokolwiek posiada wiedzę o ekshumacjach z mauzoleum to proszę o jej przekazanie na priv, szczególnie o tych z 1953r.

Protokół nr 13, sporządzony 30 grudnia 1953 r., zawiera informację, że w trakcie akcji ekshumacyjnej przeprowadzonej w dniach 19-23 kwietnia 1953 r., nie przekazano zwłok z mogiły zbiorowej znajdującej się w mauzoleum.

W roku 1966 mauzoleum nadal figurowało jako mogiła zbiorowa:

Niestety, nie widziałem sprawozdania. Natomiast w piśmie wojewody do ipn jest wzmianka, że zgodnie z sugestią osób opracowujących wyniki badań, ostateczna odpowiedź może dać wyłącznie przeprowadzenie prac wykopaliskowych.

Skan tego dokumentu jest dostępny na stronie www.bip.trzcianka.pl

Dziękuję za odpowiedż. Sądzę, że wobec kontrowersji co do podjętych przez MiG działań, ekspertyza ta powinna zostać upubliczniona, żeby rozwiać wątpliwości. Przeszukałem BiP [wyszukiwarką wewnętrzną] i prócz uchwały Rady MiG dotyczącej likwidacji "pomnika" niczego nie znalazłem. Może nie miałem szczęście, lub - co pewniejsze - umiejętności.

Przeczytałem pismo Wojewody i uzasadnienie wniosku jest porażające.

Wojewoda utrzymuje, że nie odnaleziono dokumentów wskazujących na dokonany w mauzoleum pochówek oraz, potencjalną, ekshumację, co jego zdaniem przemiawia za tym, że mauzoleum jest tylko pomnikiem. Do ekshumacji odniosę się za chwilę. Pozostańmy przy pochówkach. Nie bardzo wiem, jakich dokumentów PT Wojewoda oczekiwał. Protokołów pogrzebu? Dokumentacji fotograficznej? Mauzoleum powstało w 1945, wznieśli je Niemcy na rozkaz radzieckiej komendantury wojennej. Zatem dokumentacja pochówków znajduje się w dokumentach tej komendantury. Te, o ile zachowały się, są w Rosji, a nie Pile czy Poznaniu. To raz. Aktów urzędowych związanych z pochówkiem nie ma, jak w przypadku większości powstałych w tym okresie cmentarzy wojennych. Są jednak relacje niemieckich mieszkańców Trzcianki, sporządzone w latach 1945-1946, niedługo po wzniesieniu obiektu, zatem wiarygodne i raczej nie skażone prosowieckim nastawienie. Przykład takiej jest tu [list napisany z Trzcianki w IV 1946r.]. Kolejnym świadectwem dokonania pochówków jest odnaleziony przez @przem w Archiwum Akt Nowych akt prekazania opieki nad obiektem stronie polskiej. Akty pochodzą z 1945r. i zawierją dość precyzyjne informacje na temat pochodzenia zwłok, podstaw ich identyfikacji ze wskazaniem miejsca ich złożenia itd.Wartość dowodową obu uzupełniających się wzajemnie, a przecież niezależnych od siebie przekazów trudno podważyć. A informacje takie możnaby mnożyć.

Ważne są tu dokumenty znalezione przez @przem. Stąd pytanie do Niego, czy upubliczniał je gdzieć, bądź informował o nich władze miasta. Jeśli tak, to [to już pytanie do włądz] dlaczego nie uwzględniono ich zawartości w piśmie do Wojewody i dalej od Wojewody do szefa IPN??

Od końca lat 40 aż do lat 90 zarówno w aktach Rad Nrodowych, ale też w "paszportach" Urzędu Wojewódzkiego mamy dość kompletną dokumentacje Mauzoleum. Nie ma w nich żadnych wzmianek na temat ekshumacji. Jak wynika z dokumentów, których część upublicznił @przem nawet w 1953r. wobec sprzeciwu władz miejskich ograniczono się do ekshumacji pojedynczych mogił rozrzuconych po mieście, a akcję tę [również w odniesieniu do pojedynczych pochówków] kontynuowano w 1955r. Z lat późniejszych pochodzą jedynie wzmianki potwierdzające status oboiektu jako cmentarza wojennego. Inaczej, niż chce Wojewoda, mamy zatem potwierdzone pochówki i brak informacji na temat ekshumacji, co złożone do kupy prowadzi do wniosku, że zwłoki powinny znajdować się w mauzoleum. Celowo piszę powinny, o czym za chwilę. Co na to wyniki badań archeologicznych? Otóż z pisma Wojewody, a myślę że ten fragment ma stanowić dla niego formę zabezpieczenia, wynika, że  nie były one jednoznaczne. Inaczej wykonawcy tych badań nie musieliby sugerować, jak chce Wojewoda, że tylko pełne badania archeologioczne wyjaśnią sprawę. Żeby zatem zakończyć wątki związane z uzasadnieniem decyzji o wykreśleniu mauzoleum z wykazu cmentarzy wojennych, co w efekcie poskutkowało wyburzeniem, podsumujmy:

1) istnieją obiektywne, pochodzące z różnych źródeł informacje, że mauzoleum było miejscem pochówku [jeśli ktoś uważa inaczej, prosze o przedstawienie argumentów o podobnym ciężarze gatunkowym]

2) poza niekonkretnymi przekazami ustnymi, w aktach urzędowych nie nie ma wzmienk o ekshumacjach

3) ekspertyza archeologiczna nie była jednoznacza i dopuszczała możliwość, że zwłok żołnierzy nie ekshumowano.[wniosek na podstawie pisma wojewody, ale jeśli się mylę proszę władze miejskie o upublicznienie ekspertyzy].

Te trzy punkty prowokują do postawienia pytania, o podstawę podjęcia starań i wydanie decyzji o zmianę stausu mauzoleum. Myślę, że przywołane wyżej informacje, które [wyłączywszy ekspertyzę] w każdej chwili mogę udokumentowac lub rozszerzyć, nie dają żadnych mertorycznych ani formalnych podstaw do podjęcie decyzji nie tylko zniszczeniu obiektu, ale i zmianie jego statusu.

Osobną kwestią jest pytanie, czy zwłoki rzeczywiście mogą znajdować się w centrum Trzcianki. Nie czuję się za bardzo kompetentny, żeby na ten temat rozprawiać, co uczciwie zaznaczam na wstępie, bowiem zachacza o biologię chemie medycynę sądową itd. NIemniej, mam wrażenie - sądząc po niektórych wpisach- że spodziewamy sie znaleźć w miejscach pochówku w miarę kompletne przynajmniej szkielety z resztkami umundurowania. Oczywiście stan rozkładu zwłok po tylu latach zależy od wielu czynników biochemicznych. Często są jednak sytuacje, że nawet po upływie 70 lat po ludziach zostają tylko mikroślady, wzgędnie trwalsze części garderoby. W przypadku Trzcianki, o czym świadczą dokumenty przedsatawione przez @przem. Zwłoki złożone później w mauzoleum z reguły leżały na polach, w lesie lub wyciągnięto z ruin. Niekiedy były to szczątki załóg spalonych w czołgach. TYlko w kilku przypadkach mamy dane o pochówkach i prowizorycznych nagrobkach. Co z tego wynika? Otóż to, że w przypadku osób niezidentyfikowanych [a było ich 40] pochowane zostać mogły pojedyncze kości, znalezione w pobliżu jakichś elementów wyposażenia wojskowego. Resztę rozwlekły zwierzęta, lub uległa w ciągu tylch kilku miesięcy [od stycznia do lipca-sierpnia] rozkładowi. Nie wiemy, czy te szczątki były składane w trumnach, z czego te trumny były zrobione, czy trumnę były indywidualne, czy do jednej wkładano szczątki znalezione w kilku miejscach, czy składano je razem ze znalezionymim obok rzeczami, czy "oczyszczone". Nie wiemy wreszcie, jak głębokie były mogiły. Zatem zachowane ślady po pochówkach mogą być znikome i niekoniecznie musiały wyjść w czasie odwiertów, ale też wyburzenia cześci obiektu znajdującej się powyżej gruntu. O ile sobie przypominam, w sondażowych, również odwiertowych, badaniach w Czarnkowie też na poczatku nie było śladów wskazujących na pochówki [można to skonfrontwać z mieszkającą w Trzciance Panią Gajdą, która prowadziła tam prace ekshumacyjne]. Zatem jeśli ktoś spodziewał się, że z łychy koparki spadać zaczna kości, z pewnością się pomylił. Mogły zachować się w większej mierze cząstki kości wielkości paliczka czy zęba... Ale nawet jeśli zachowały się tak znikome szczatki zwłok, miejsce nadal jest cmentarzem i zasługuje, jak każde miejsce pochówku, na szczególne traktowanie. Skoro ekspertyza archeologiczna sugerowała [jak chce wojewoda] konieczność przeprowadzenia badań archeologicznych, to teraz jest właśnie ostatni dzwonek, żeby badania takie przeprowasdzić. Inaczej, może się zdrzyć, że piękny polbruk położymy na zbiorowej mogile. Wracając do sedna, niewielka liczba szczątków,lub ich zdekopmletowanie nie musi świadczyć o ekshumacji. Jeżeli jednak do ekshumacji doszłoby [tryb warunkowy został użyty świadomie]? Wówczas pozostałyby na piśmie jej ślady. Jeżeli się nie zachowały, wnioskodawca powinien możliwie uprawdopodobnić że do niej doszło. Z wypowiedzi przedstawiecieli administracji tak rządowej jak i samorządowej wynika, że sami nie mają bladego pojęcia kiedy mogłoby [tryb warunkowy świadomy] do niej dojść, rzucając absurdalną datę 1953. Absurdalną, bo jeśliby rzeczywiście przeprowadzono skrupulatne poszukiwania archiwalne, to wiedzianoby, że wóczas mauzoleum nie ruszano. Tu coś komuś dzwoni, ale nie bardzo wiadomo w którym kościele. Uprawdopodobnienie ekshumacji powinien domagać się właśnie organ wydający decyzję o wykreśleniu mauzoleum z listy cmentarzy, czyli IPN.

Podsumowując z grubsza to co napisałem wyżej. Nie wydaje mi się, żeby istaniały jakieś racjonalne i merytoryczne przesłanki do zmiany statusu mauzoleum. Decyzja, która zapadła miała wyłącznie wymier polityczny. Oburzające jest nie tyle sama decyzja, będąca wypadkową szerszej polityki, ile dalsze postępowania władz miasta, które nie zważając na liczne wątpliwości, które starałem się wyżej wypunktować, doprowadziły do zniszczenia mauzoleum i - być może - zezbszczenia cmentarza wojennego. Rażąca jest niestaranność, żeby nie powiedzieć niechlujstwo, w tym zakresie, podparte zapewne wiarą, że w ramach obecnej konstalacji politycznej sprawa jest przesądzona.

Oburzamy się, kiedy nazywa się nas - w kontekście ostatnich wydarzeń - barbarzyńcami, wskazując, że Rosjanie czy Sowieci to samo robili z polskimi cmentarzami na Kresach. Ale od barbarzyńców powinniśmy różnić się tym, że nie zachowujemy się jak barbarzyńcy. Jeżeli ktoś postępuje inaczej, sam staje się  barbarzyńcą.

Sława Wielkiej Trzciance

 

 

 

Akapit przed końcowym sloganem,.. pod rozwagę wielu oszołomów: takich jak ludzie typu: Frycz, (ten od czołgu), Piotr Wawrzyniak, (trochę się jakby zaplątał jako, hm, historyk), Burmistrz widzący tylko sprawę biznesowo, Tom ślepy wyznawca prezesa i jego , (no trudno to nazwać polityką, to co za jego sprawką, tego prezesa, się czyni to jest oczywiste dążenie do dyktatury typu Franco, którą przerabiali  w Hiszpanii, tam też miał poparcie, ten Franco, kleru, a i części elit, i biedoty, która coś tam dostała...jak u nas, 500+), też wielu innych..dobrze by było by wielu takich, nie tylko w Trzciance, zastanowili się...nad tym akapitem....

PCK
Poruszono bardzo interesujący wątek PCK w kontekście roku 1953.

Po 1972 dopisano 2 nazwiska do listy grobów imiennych. W roku 1993r. Zarząd Główny Polskiego Czerwonego Krzyża - Biura Informacji i Poszukiwań, polecił dopisać nazwisko Popow.

Podstawy prawne działania Biura Informacji i Poszukiwań:

  • Art. 122-125 Konwencji genewskich z dn. 12.08.1949 r., które nakładają na Państwo-Stronę obowiązek tworzenia służb informacyjno-poszukiwawczych, powołanych do zbierania i przekazywania informacji o ofiarach wojen i konfliktów zbrojnych. Każde krajowe stowarzyszenie Czerwonego Krzyża prowadzi swoją służbę poszukiwawczą, współpracując ściśle z Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża w Genewie.
  • Ustawy z 16.11.1964 r. o Polskim Czerwonym Krzyżu, w której art. 3 ust. 3 przewiduje się prowadzenie Krajowego Biura Informacji przewidzianego w Konwencjach międzynarodowych o traktowaniu jeńców wojennych oraz ochronie osób cywilnych podczas wojny.
  • Statutu PCK przyjętego Rozporządzeniem Rady Ministrów z 20.09.2011 r. w & 9 pkt. 3, gdzie stwierdza się, że „PCK prowadzi - na zlecenie Państwa - Krajowe Biuro Informacji, przewidziane w Konwencjach genewskich”.

Biuro Informacji i Poszukiwań PCK współpracuje z:

  • Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża w Genewie - Centralną Agencją Poszukiwań w Genewie - www.icrc.org
  • Międzynarodowym Biurem Poszukiwań w Arolsen - www.its-arolsen.org
  • Kilkudziesięcioma stowarzyszeniami krajowymi Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca z całego świata
  • Podczas prowadzenia starań Biuro zwraca się do Archiwów Państwowych, Wydziału Udostępniania Informacji Departamentu Spraw Obywatelskich MSW, urzędów stanu cywilnego, Instytutu Pamięci Narodowej, Żydowskiego Instytutu Historycznego oraz wielu innych instytucji krajowych.

Działalność Krajowego Biura Informacji i Poszukiwań PCK jest finansowana
przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

http://www.pck.pl/pages,13.html

Dokumenty dotyczące trzcianeckiego mauzoleum z roku 1993 oraz z 1972 r..(interesujący wątek opieki patronackiej ze strony ZHP)

 

Czyli wynika z tego, że według ewidencji PCK, stan na 1993r., była to jednak mogiła zbiorowa. Zatem Czerwony Krzyż nie przeprowadził ekshumacji, albo miał potworny bałagan w papierach. Swoją drogą, zwaraca uwagę wzmianka o pismie władz Trzcianki z 1987 r., które "uparcie" twierdzą, że w mauzoleum są pochówki. Czyżby więc, jak chcą obecni włodarze, ekshumacji dokonano bez wiedzy ówczesnych władz miasta przed 1987r.? No bo po 1987r. raczej nic sie nie działo...

[edit] I jeszcze drobiazg: w księgach cmentarnych cmentarza na Leszkowie w Pile brak wzmianki po pochówkach poległych w Trzciance, wyłączywszy tych kilka [poniżej 10], które przeniesiono tam z pojedynczych mogił. Na cmentarz w Wałczu też nie trafili, bo chowano tam poległych na północ od Róży Wielkiej. Zdaje się, że pisano o tym starym forum.

Strony

Reklama