Jesteś tutaj

Pomoc dla Adama

pomoc dla Adama

Przekazuję treść prośby przekazanej mi prez Panią Alicję Strojwąs: 

MAM NA IMIĘ DOROTA l MAM 35 LAT. MÓJ UKOCHANY MĄŻ ADAM MA 37 LAT. JESTEŚMY MIESZKAŃCAMI TRZCIANKI. DO DNIA TRAGEDII, KTÓRA MIAŁA MIEJSCE W CZERWCU 2016 ROKU TWORZYLIŚMY Z ADAMEM SZCZĘŚLIWĄ RODZINĘ. WYCHOWYWALIŚMY DWOJE SYNÓW. MĄŻ PRACOWAŁ, A JA ZAJMOWAŁAM SIĘ DOMEM I SYNAMI, ORAZ MOJĄ NIEPEŁNOSPRAWNĄ BABCIĄ, DO KTÓREJ CODZIENNIE CHODZIŁAM. ZAROBKI MĘŻA, ALIMENTY NA STARSZEGO SYNA ORAZ POMOC FINANSOWA MOJEJ BABCI POZWALAŁY NAM ŻYĆ, JAK NA POLSKIE WARUNKI DOŚĆ ZNOŚNIE. WYNAJMOWALIŚMY PRYWATNIE MIESZKANIE. ŻYLIŚMY W SPOKOJU I HARMONII. TAK JAK KAŻDY Z NAS MIAŁ SWOJE MARZENIA I PLANY. DZIEŃ 7 CZERWCA PRZEKREŚLIŁ WSZYSTKO. W TYM DNIU RUNĄŁ MI CAŁY ŚWIAT. MÓJ MĄŻ WYPOMPOWYWAŁ WODĘ Z BASENU POMPĄ ELEKTRYCZNĄ. W TRAKCIE TEJ CZYNNOŚCI DOSZŁO DO PRZEBICIA PRĄDU PRZY DRABINIE METALOWEJ, NA KTÓREJ STAŁ MÓJ MĄŻ. W TYM CZASIE NIE BYŁO MNIE W DOMU. Z MĘŻEM BYŁ MÓJ STARSZY SYN, KTÓRY NA KRZYK OJCA WYŁĄCZYŁ PRĄD. W MOMENCIE WYŁĄCZANIA PRĄDU MĄŻ WPADŁ DO WODY I PRZEBYWAŁ W NIEJ KILKA MINUT. DO CZASU PRZYJAZDU POGOTOWIA, KTÓRE NA SYGNALE MIJAŁO MNIE PO DRODZE, PIERWSZEJ POMOCY NIEPRZYTOMNEMU MĘŻOWI UDZIELIŁ SĄSIAD. TO CO WYDARZYŁO SIĘ PÓŹNIEJ TRUDNO JEST MI SOBIE PRZYPOMNIEĆ, GDYŻ BYŁY TO DLA MNIE TRAGICZNE CHWILE: GROMADA LUDZI, POLICJA, KARETKA, STRAŻ I GŁOS SYNA: "TATA WPADŁ DO BASENU, ALE ŻYJE!". NIE MOGŁAM Z SIEBIE WYDOBYĆ GŁOSU, JEDYNIE JEDNO ZDANIE: „RATUJCIE, RATUJCIE GO!”. PO REANIMACJI PRZEWIEZIONO MĘŻA DO POBLISKIEGO SZPITALA NA ODDZIAŁ INTENSYWNEJ TERAPII. LEKARZE NIE DAWALI MU ŻADNEJ SZANSY NA PRZEŻYCIE. PODCZAS PIERWSZEJ ROZMOWY PORUSZONY BYŁ TEMAT TRANSPLANTACJI NARZĄDÓW, KTÓRE W RAZIE NIEUCHRONNEJ ŚMIERCI MOGŁYBY URATOWAĆ INNE ŻYCIE. MIJAŁY DNI, A ON NADAL ŻYŁ. PO KILKU DNIACH POWTÓRZONO TOMOGRAFIĘ. ZDJĘCIE WYKAZAŁO NIEZNACZNĄ POPRAWĘ. PO PIĘCIU TYGODNIACH ODŁĄCZONO GO OD RESPIRATORA, GDYŻ MĄŻ ZACZĄŁ ODDYCHAĆ SAMODZIELNIE. JEDNAK POZOSTAŁE FUNKCJE NADAL SĄ UTRZYMYWANE ZA POMOCĄ SPRZĘTU MEDYCZNEGO. LEKARZE OPIEKUJĄCY SIĘ MĘŻEM PO WYBUDZENIU GO ZE ŚPIĄCZKI FARMAKOLOGICZNEJ OKREŚLILI JEGO STAN JAKO STAN WEGETACJI. CODZIENNIE ODWIEDZALIŚMY MĘŻA W SZPITALU. W PEWNYM MOMENCIE ZAUWAŻYLIŚMY WYRAŹNĄ POPRAWĘ W JEGO KOMUNIKOWANIU SIĘ Z OTOCZENIEM. DAŁO NAM TO NADZIEJĘ, ŻE FUNKCJE ŻYCIOWE MĘŻA MOGĄ ULEC POPRAWIE. NA DZIEŃ DZISIEJSZY SZPITAL W TRZCIANCE ZAKOŃCZYŁ LECZENIE, RÓWNOCZEŚNIE ZALECAJĄC UMIESZCZENIE MĘŻA W SZPITALU WYPOSAŻONYM W ODDZIAŁ REHABILITACYJNO-NEUROLOGICZNY. MAMY ŚWIADOMOŚĆ, ŻE TYLKO INTENSYWNA REHABILITACJA NEUROLOGICZNA MOŻE WYRWAĆ GO ZE STANU WEGETATYWNEGO CZYLI STANU TZW.,,ROŚLINKI”. POMIMO NASZYCH UPORCZYWYCH STARAŃ UMIESZCZENIE MĘŻA W SZPITALU PUBLICZNYM ZAKOŃCZYŁO SIĘ FIASKIEM. POZOSTAŁ NAM JEDYNIE SZPITAL PRYWATNY, KTÓRY WYRAZIŁ ZGODĘ NA PRZYJĘCIE MĘŻA, LECZ WIĄŻE SIĘ TO Z DUŻYMI KWOTAMI, KTÓRYCH NIE POSIADAM. W TEJ CHWILI ADAM Z CAŁYM SPRZĘTEM MEDYCZNYM JEST U SWOJEJ MAMY, A JA Z SYNAMI ZAMIESZKAŁAM W MAŁYM MIESZKANIU (37m2), U SWOJEJ BABCI. ZARÓWNO JA, JAK I SYNOWIE Z POWODU TEJ TRAGEDII JESTEŚMY W BARDZO ZŁYM STANIE PSYCHICZNYM, POZOSTAJEMY POD CIĄGŁĄ OPIEKĄ PSYCHOLOGA. NIE WIEM JAK POTOCZY SIĘ NASZE DALSZE ŻYCIE, ALE WIEM JEDNO, ŻE BEZ POMOCY Z ZEWNĄTRZ SAMA NIE DAM SOBIE RADY. ZOSTAŁAM Z CHORYM MĘŻEM I SYNAMI, KTÓRZY OD MAŁEGO CHORUJĄ NA ASTMĘ I Z DŁUGIEM BANKOWYM. Z TEGO POWODU ZDECYDOWAŁAM SIĘ ZWRÓCIĆ DO SPOŁECZEŃSTWA O POMOC. CHCĘ UFAĆ I ŻYĆ NADZIEJĄ, ŻE PRZY POMOCY LUDZI DOBREJ WOLI KOLEJNE DNI NIE BĘDĄ TAKIE SZARE I PEŁNE BEZNADZIEI. NIE CHCĘ, BY Z NASZEGO ŻYCIA POZOSTAŁY TYLKO WSPOMNIENIA MINIONYCH PIĘKNYCH DNI I OSTATNIEGO WESELNEGO TAŃCA SPRZED DWÓCH MIESIĘCY. NIE WIEM JAKI LOS CZEKA MĘŻA, LECZ JA WIEM JEDNO, ŻE ZEBRANE SPOŁECZNIE PIENIĄDZE NIE BĘDĄ ZMARNOWANE. JEŻELI ADAMOWI NIE BĘDZIE DANE Z NICH KORZYSTAĆ, TO SKORZYSTA KTOŚ, KTO TAK JAK MY, WOŁA O POMOC. MIESIĘCZNY KOSZT LECZENIA i REHABIBLITACJI TO 15 000 zł. Z GÓRY DZIĘKUJĘ ZA KAŻDĄ, NAWET NAJMNIEJSZĄ WPŁATĘ. INFORMACJE O STANIE ZDROWIA MĘŻA, A TAKŻE O ZEBRANYCH NA JEGO LECZENIE ŚRODKACH FINANSOWYCH BĘDĄ UMIESZCZANE NA STRONIE trzcianka.info

WPŁACAMY NA KONTO FUNDACJI : Otwarte Ramiona

http://www.otwarteramiona.pl/podopieczni/grela-adam/

Wpłata na konto: 90 8009 0007 0017 3342 2001 0001,

Tytułem: Grela Adam - pobyt w szpitalu

NIE POZWÓLMY, ABY WYSIŁEK ADAMA W WALCE O ŻYCIE POSZEDŁ NA MARNE.

 

Witam serdecznie!. Zgodnie z obietnicą informujemy, że na koncie Adama na ten czas zaksięgowano 5.840zł, za które ludziom dobrej woli dziękujemy. Adam dnia 13.09.2016r. został z domu matki przetransportowany ambulansem z całą obsługą medyczną do Obornik Śląskich na oddział rehabilitacyjno-neurologiczny, gdzie są przeprowadzane wstępne badania. Staramy się, żeby przekaz był czysty i rzetelny, dlatego też jest sprostowanie: czyli koszt rehabilitacji, będzie wynosił 5.000 zł plus dodatkowe koszty związane z rehabilitacją, a drugie 5.000zł dopłaca NFZ. Przewidywalny czas rehabilitacji to 12 miesięcy+. Czekamy na dalsze sparcie. Informacje będą podawane co jakiś czas.

Reklama